Wysyp „baby hair” i gęsta tafla. Czego brakuje w Twojej diecie, jeśli drogie wcierki zawodzą?

Gęste i lśniące włosy to marzenie wielu kobiet. Stanowią naturalną wizytówkę i sprawiają, że zyskujemy pewność siebie. Gdy jest ich mniej, a kolejne zaczynają wypadać garściami, często w pierwszej kolejności sięgamy po drogie wcierki. Może się jednak okazać, że nawet najlepsze produkty niewiele wskórają. Co wtedy? Koniecznie przyjrzyj się temu, co znajduje się na Twoim talerzu. Jakich składników na nim brakuje? Sprawdź!
Jak witaminy z grupy B wpływają na kondycję Twoich włosów?
Jednym ze składników, których Twoje włosy potrzebują jak powietrza jest witamina B7, znana również jako biotyna. Twój organizm potrafi ją produkować z pomocą bakterii bytujących w jelicie grubym, jednak jest to na tyle mało efektywny proces, że potrzebujesz wsparcia z zewnątrz. Źródłem biotyny są m.in. orzechy włoskie i ziemne, kurze żółtka, migdały czy też nasiona słonecznika.
Dlaczego warto warto po nie sięgać? Biotyna jest potrzebna do funkcjonowania karboksylaz. To enzymy, które biorą udział w procesach przemiany białek, a więc podstawowego składnika budulcowego w Twoim organizmie. Co więcej, są niezbędne dla zdrowych i mocnych włosów. Dzięki witaminie B7 gruczoły łojowe są mniej aktywne, a do tego przyczyniają się do łagodzenia łupieżu. To niezwykle ważne, zwłaszcza jeśli zmagasz się z nadmiernym wypadaniem włosów.
W Twojej diecie nie powinno zabraknąć także witaminy B5, czyli kwasu pantotenowego. Powód? Jest on niezbędny dla utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego, jak również syntezy hormonów steroidowych. Jeśli dojdzie do jej zaburzenia, może dojść do nadmiernej utraty włosów.
Co więcej, witamina B5 jest ważna dla prawidłowego podziału komórek macierzystych włosa. Efekt? Stymuluje ich wzrost. Do tego przeciwdziała łojotokowi, nadaje kosmykom blasku i sprawia, że nie siwieją przedwcześnie. W jakich produktach szukać kwasu pantotenowego? Znajdziesz go m.in. w drożdżach, żółtkach jaj, bananach, pomarańczach, a także ziarnach zbóż.
Nie powinieneś zapominać także o witaminie B12. O ile składnik ten jest często marginalizowany, o tyle ma duży wpływ na prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Także w kontekście kondycji włosów. Bierze udział w procesach podziału komórek i wspiera produkcję czerwonych krwinek. Od tego już bardzo krótka droga do lepszego dotlenienia mieszków włosowych. Efekt? Cebulki otrzymują wszystko, czego potrzebują do zdrowego wzrostu. Tlen i inne niezbędne składniki odżywcze.
Niedobór witaminy B12 pogarsza odżywienie mieszków. Może też powodować przedwczesne siwienie. Gdzie jej szukać? Głównie w produktach odzwierzęcych.
Witamina C – wsparcie syntezy kolagenu
Witamina C odgrywa pierwszoplanową rolę w procesie tworzenia kolagenu. Białka, które stanowi fundament zdrowej skóry głowy i mocnych włosów. Dzięki niemu skóra zachowuje odpowiedni poziom nawilżenia i elastyczności, a mieszki włosowe są odpowiednio wzmocnione.
Kolagen odpowiada za jędrność, sprężystość i wytrzymałość skóry. Wpływa również na kondycję naczyń krwionośnych, które dostarczają składników odżywczych do skóry głowy i cebulek włosowych. Gdy jest ona prawidłowo nawilżona i odżywiona, tworzy najlepsze warunki dla wzrostu silnych, zdrowych włosów. Cebulki są lepiej “zakotwiczone”, włosy mniej podatne na wypadanie. Ponadto poprawa ukrwienia sprzyja pojawianiu się nowych włosów i polepszeniu ich ogólnej kondycji.
Miej jednak na uwadze to, że produkcja kolagenu powoli zanika już po 25. roku życia. Warto więc zadbać o prawidłową podaż witaminy C, ale również szukać go w naturalnych źródłach. Są nimi m.in. kurze łapki, galaretki wieprzowe, rybne i owocowe, a także podroby. Możesz również rozważyć kolagen do picia, jednak nie może on zastąpić Ci zbilansowanej diety. Powinien być jedynie jej dodatkiem, gdy pokrycie tego białka z pożywienia jest dla Ciebie zbyt dużym wyzwaniem.

Jakie produkty z witaminą A jeść, aby wzmocnić włosy?
Jeśli marzysz o gęstych, lśniących włosach, sięgnij po potencjał witaminy A. To prawdziwy sprzymierzeniec skóry i włosów. Odpowiada za jej zdrowy wygląd, ale też za kondycję skóry głowy. Jeśli w Twojej diecie nie ma jej dostatecznie dużo, pojawia się suchość, łuszczenie i nadmierne rogowacenie mieszków włosowych. Włosy natomiast stają się łamliwe i wypadają.
W Twoim codziennym menu nie powinno więc zabraknąć jajek, tłustych ryb morskich, marchwi, batatów, papryki czy pomarańczy i moreli.
Jakie minerały wspierają zdrowie skóry głowy i włosów?
Zacznij od cynku. To prawdziwy strażnik cebulek włosów. Reguluje pracę gruczołów łojowych, wspiera metabolizm witaminy A i wzmacnia włosy od nasady po same końce. Jeśli go brakuje, włosy stają się łamliwe i wypadają, dlatego warto sięgać po pestki dyni, nasiona słonecznika, rośliny strączkowe, orzechy czy pełnoziarniste pieczywo.
Żelazo natomiast dba o prawidłowe ukrwienie skóry głowy i jej odżywienie. Niedobór tego pierwiastka oznacza osłabienie włosów i ich nadmierne wypadanie. Organizm w pierwszej kolejności troszczy się o narządy, które są niezbędne do życia, a włosy zostają na drugim planie. Aby do tego nie dopuścić, sięgaj m.in. po makrelę, łososia, kurczaka, cielęcinę, ale też pestki dyni, kaszę jaglaną, jarmuż, buraki i rośliny strączkowe. Jeśli chcesz lepiej przyswajać żelazo niehemowe, połącz je z produktami bogatymi w witaminę C, takimi jak papryka, kalarepa, brokuł czy owoce jagodowe.
Materiał zewnętrzny









